Dlaczego ludzie odgrywają rolę ofiary i jak przejawia się ten stan

Wszyscy chcą być szczęśliwi. Trudno znaleźć na świecie człowieka, który by tego nie pragnął. A jednak większość czuje się nieszczęśliwa, bo w ich świadomości dominuje rola ofiary. Jednocześnie być ofiarą i osiągać sukces — to niemożliwe. Jeśli człowiek tworzy w sobie świadomość ofiary i wysyła ją w świat, tym samym odpycha od siebie sukces, miłość i szczęście. To staje się przeszkodą w życiu. Czym więc jest stan ofiary? Jak go rozpoznać?

Oznaki stanu ofiary

Stan ofiary można rozpoznać po kilku charakterystycznych cechach:

1. Człowiek uważa, że jego życiem kieruje ktoś inny. Ofiara czuje się marionetką. Nie bierze odpowiedzialności za swoje życie i za to, co się w nim dzieje.

2. Ofiara narzeka i prosi o pomoc, ale nic nie robi, by rozwiązać problem. Nie podejmuje kroków, by zmienić niekorzystną sytuację.

3. Ofiara nie chce działać — chce tylko narzekać. Każdy z nas od czasu do czasu wchodzi w ten stan. Jedni częściej, inni rzadziej. U każdego są w życiu obszary, w których czuje się jak ofiara.

Jeśli dopadają cię myśli: „Mam tego dość, wszystko jest nie tak”, to znaczy, że wpadłeś w stan ofiary. Najważniejsze — nie utknąć w nim na stałe. Stan ofiary nie jest stanem zasobów. Nikt nie staje się ofiarą bez własnej zgody. Człowiek sam pozwala świadomości ofiary osiedlić się w nim.

Dlaczego ludzie odgrywają rolę ofiary?

Ukryte korzyści stanu ofiary

Choć człowiek cierpi i czuje się nieszczęśliwy, stan ofiary niesie ze sobą ukryte korzyści — zwykle nieświadome.

1. Ofiara nie bierze odpowiedzialności za swoje życie

Człowiek wierzy, że wszystkie trudności wynikają z zewnętrznych okoliczności, nie z jego wyborów. Dzięki temu zdejmuje z siebie odpowiedzialność.

Uważa, że na jego życie wpływa wszystko:
• opinia innych,
• przeszłość,
• środowisko,
• rodzina,
— wszystko, oprócz własnych decyzji i działań.

Takie podejście usprawiedliwia bezczynność.
Skoro nic ode mnie nie zależy — to po co cokolwiek zmieniać?

Ofiara zawsze znajdzie usprawiedliwienie, dlaczego nie warto próbować.

2. Ofiara potrzebuje uwagi

Człowiek uważa, że poprzez narzekanie i żal przyciągnie współczucie, sympatię i miłość.

Kiedy nie potrafi stworzyć relacji, bierze litość za miłość.

Dlatego będzie narzekać, skarżyć się, mówić, jak źle wygląda jego życie.
Zawsze znajdzie się powód:
mało pieniędzy, dużo długów, trudny partner, niegrzeczne dzieci, ciężka praca, ból w ciele…

Gdy podasz jej rozwiązanie — ofiara odpowie:
„To nie dla mnie. U mnie to się nie sprawdzi.”

Bo jej celem nie jest zmiana sytuacji — lecz uzyskanie uwagi.

3. Cierpieniem podkreśla swoją wyjątkowość

Ofiara doświadcza swoich cierpień niemal jak wyjątkowego stanu.
Podświadomie czuje się „wybrana”.

Szczególnie kobiety często wierzą, że poświęcając siebie „dla miłości”, stają się bardziej wartościowe — nie zauważając, że to czyni je nieszczęśliwymi.

A człowiek, który poświęca siebie, prędzej czy później zaczyna nienawidzić tych, dla których się poświęcał.

Samopoświęcenie wypiera z życia miłość i radość.

Stan ofiary ma jednak potencjał

Wiele osób zaczyna rozwój duchowy właśnie z tego miejsca.

Przychodzi moment, gdy człowiek czuje:
„Dłużej tak nie mogę. Muszę coś zmienić.”

Ból i zmęczenie stają się bodźcem do działania.

Trudne sytuacje, konflikty, kryzysy — to nie kara.
To sygnał:
„To już ci nie służy. Czas iść dalej.”

Dlaczego ludzie nie chcą zrezygnować z roli ofiary?

Bo boją się zmian.
Bo nie wiedzą, jak wygląda życie bez narzekania, bez bólu, bez chaosu, bez dramatów.

To dla nich… nieznane.

Dlatego pozostają w „komfortowym piekle” — w starych schematach, relacjach, cierpieniach.

A jednak trwanie w roli ofiary przynosi tylko coraz więcej nieszczęścia.

Stan ofiary przyciąga kolejne negatywne zdarzenia.
Tworzy zamknięte koło:
negatyw → cierpienie → poczucie bezsilności → nowe negatywne zdarzenia.

Jak wyjść z tego kręgu?

Dopóki człowiek nie zrozumie, że to on sam przyciąga pewne doświadczenia — nic się nie zmieni.

Kiedy jednak bierze odpowiedzialność, przestaje być ofiarą i staje się twórcą własnego życia.

Wtedy potrafi:
• uzdrawiać relacje,
• wzmacniać ciało,
• zmieniać sytuację finansową,
• wychodzić z najtrudniejszych historii.

Przewijanie do góry